Skip links

Zakażenia układu moczowego

Zapalenie cewki moczowej, zapalenie pęcherza – choć raz w życiu dosięgnęło większości z nas. Zakażenia układu moczowego (ZUM) są częstsze u kobiet niż u mężczyzn z jednej prostej przyczyny – bliskość pochwy, która przecież jałowa nie jest. 

Cewka moczowa znajduje się w pobliżu wejścia do pochwy, poniżej łechtaczki. 

Anatomia omawiana była w jednym z poprzednich naszych wpisów, do którego przeczytania serdecznie Was zapraszamy https://www.yonify.pl/anatomia-cipuszki/ . Czy jesteśmy skazane na ciągłe infekcje? Stanowczo nie. Należy pamiętać o kilku rzeczach i życie powinno być (przynajmniej w teorii) łatwiejsze. 

Ale jakie objawy może dawać zakażenie dróg moczowych?

Zacznijmy od tego, że drogi moczowe mają kilka odcinków i na każdym z nich infekcja wygląda inaczej. U kobiet najczęściej mówimy o infekcji wstępującej, czyli właśnie takiej, która “wstępuje” z okolic naszego krocza. Początkowo objawia się zapaleniem cewki moczowej, co opisywane jest przez pacjentki jako pieczenie w trakcie oddawania moczu. Niektóre z nich mówią także o ostrym bólu porównywanym do obecności żyletek w cewce moczowej. 

Jeśli nie opanujemy infekcji na tym etapie, przechodzi ona dalej – do naszego pęcherza. 

Tutaj poza wspomnianymi wcześniej objawami dochodzi nam ból podbrzusza. I to nie tylko podczas oddawania moczu – może występować cały czas. Dodatkowo występują tzw. parcia naglące (kiedy musimy oddać mocz tu i teraz, w tym momencie) oraz uczucie niepełnej mikcji (oddałam mocz, ale dalej czuje parcie na pęcherz). Towarzyszy nam także częstomocz, czyli częste oddawania małych ilości moczu. 

W skrajnych przypadkach może pojawiać się gorączka czy krew w moczu. 

Dodatkowo występują dreszcze i ból okolicy lędźwiowej naszych pleców. Daje nam to znać, że infekcja może przesuwać się znacznie wyżej – przez nasze moczowody aż do nerek, powodując odmiedniczkowe zapalenie nerek. Może ono być powikłane posocznicą, czyli tzw. urosepsą. W tym przypadku obowiązuje już leczenie szpitalne. 

Nie warto bagatelizować objawów związanych z infekcją układu moczowego. 

O ile przy delikatnego nadkażenia cewki moczowej możemy pozwolić sobie na leczenie w domu, o tyle jeśli objawy nie ustępują zaraz na drugi dzień – warto udać się do lekarza pierwszego kontaktu lub ginekologa – która wizyta jest dla nas łatwiejsza do osiągnięcia. Co mam na myśli pisząc “leczenie w domu”? Spożywanie dużej ilości wody (2-3 litry na dobę) i wspomaganie układu moczowego wyciągami z ziół (pokrzywa, żurawina, skrzyp etc. – w aptekach jest wiele gotowych mieszanek). 

Co jeśli rozwinęła nam się pełnoobjawowa infekcja dróg moczowych?

Tak jak wspomniałam wcześniej – należy zgłosić się do lekarza. Jeśli zależy nam na czasie możemy wcześniej wykonać badanie ogólne moczu i udać się do gabinetu już z jego wynikiem. Jeśli nie – będzie to pierwsze badanie, które zleci nam czy to lekarz rodzinny czy ginekolog.

Jeśli zdecydujemy się na wcześniejsze badanie moczu, musimy pamiętać o zasadach jego pobierania. 

Po pierwsze do analizy powinna być oddana próbka naszego porannego moczu, czyli tego pierwszego oddanego zaraz po przebudzeniu. Idealną sytuacją jest wcześniejsze umycie naszego krocza i wytarcie go jednorazowym ręcznikiem. Robimy to po to, żeby w naszym kubeczku nie znalazły się np. bakterie z naszych warg sromowych. Półprzytomne siadamy na toalecie i co dalej? Pierwszy strumień moczu kierujemy do toalety, później na sekundkę wstrzymujemy i dopiero ten drugi trafia do kubeczka. Pamiętajmy, że nie musimy nalewać całego kubeczka – pół czy ⅓ są wystarczające do badania. Podpiszmy nasz jałowy pojemnik imieniem, nazwiskiem i PESELem i nie zwlekajmy z oddaniem moczu do laboratorium – jeśli będzie czekał na to pół dnia, namnożą się w nim bakterie, których wcześniej w nim nie było. 

Jeśli w naszej analizie moczu istnieją odchylenia, które wskazują na ZUM lekarz zaleci nam odpowiednie leczenie empiryczne. 

Empiryczne, czyli takie takie, które w większości przypadków daje ustąpienie dolegliwości. Jeśli u nas tak się nie stanie i objawy nie ustąpią po leczeniu farmakologicznym, może być konieczne wykonanie posiewu i leczenie celowane, czyli na podstawie antybiogramu uzyskanego w wyniku dodatkowego badania. Ale przez tę drogę przeprowadzi nas już lekarz prowadzący. 

Jak to często bywa, odmiennymi zasadami rządzi się okres ciąży. 

Na każdej wizycie pobieramy badanie ogólne moczu i może się zdarzyć, że nawet bez objawów dostaniemy od lekarza leczenie farmakologiczne. Dlaczego? Bo każdy, nawet bezobjawowy bakteriomocz w ciąży jest wskazaniem do leczenia. Po prostu w ciąży bardziej restrykcyjnie podchodzimy do każdej infekcji – układ immunologiczny mamy jest “wytrącony z równowagi”, a nawet najmniejsze zakażenie może być źródłem powikłań, które mogą zakończyć się nawet porodem przedwczesnym. 

Piszę to wszystko nie po to, żeby Was straszyć, tylko żeby uzmysłowić Wam jak ważne jest dbanie o swoje zdrowie. 

Tym bardziej w okresie ciąży, kiedy bierzemy odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także rozwijający się w naszym brzuchu płód. U ciężarnych częściej może także istnieć potrzeba wykonywania posiewu moczu. Zaufajmy po prostu swojemu lekarzowi prowadzącemu i stosuj się do jego zaleceń. 

Zakażeniom układu moczowego możemy oczywiście także zapobiegać, a nie tylko leczyć. 

Podstawą jak we wszystkim jest higiena. Istotne jest nie tylko to, czy i ile się myjemy, ale także jak. Myjąc nasze krocze pamiętajmy o kierunku od przodu ku tyłowi, tak aby nie przenosić naszych bakterii z okolicy odbytu w stronę wulwy. Zapobiega to nie tylko zakażeniom układu moczowego, ale także zakażeniom pochwy (więcej o nich w naszym wpisie https://www.yonify.pl/infekcje-pochwy/ ). 

W standardowych warunkach mycie krocza raz dziennie jest wystarczające. 

Ale gdy mamy za sobą intensywny dzień, upalne lato czy po prostu czujemy się nieświeżo np. z powodu użycia publicznej toalety – dopasujmy do tego ilość naszych wizyt w łazience. Więcej informacji na temat pielęgnacji wulwy w naszym świeżym wpisie https://www.yonify.pl/cipka-na-wakacjach/ 

Kolejną istotną sprawą jest kierunek wycierania krocza po skorzystaniu z toalety. 

Podobnie jak pisałam wcześniej, zawsze od przodu ku tyłowi. Starajmy się nie dotykać naszego sromu po tym, jak znalazłyśmy się już w okolicy odbytu. Bakterie które naturalnie występują w naszym układzie pokarmowym, nie będą już tak naturalne w naszej cewce czy pochwie. Zostawmy je tam, gdzie ich miejsce. 

Pamiętajmy także o spożywaniu odpowiedniej ilości wody. 

Picie wody jest istotne dla każdego naszego narządu i dla dobrostanu całego organizmu. W drogach moczowych powoduje nie tylko odpowiednią filtrację kłębuszkową w nerkach, ale także mechaniczne wypłukiwanie bakterii z naszego pęcherza czy cewki moczowej. Woda to życie, więc starajmy się wypijać chociaż 2 litry dziennie!

Dużym problemem są nawracające infekcje dróg moczowych. 

Jest to stan, w którym wymagamy pomocy lekarskiej. Nie chcę opisywać za dużo w tym wpisie, bo każda sytuacja jest inna (a jak pisaliśmy wcześniej zasługujesz na prawdziwego lekarza, a nie diagnozę z internetu https://www.yonify.pl/zaslugujesz-na-lekarza/ ). Czasami będziesz potrzebowała kilku antybiotyków, czasami dodatkowej suplementacji, a czasami przyda się szczepionka przeciwko ZUM – lekarz prowadzący na pewno dobrze się Tobą zaopiekuje. 

Tak jak wspomniałam na początku zakażenia układu moczowego to dość częsty problem, a ich występowanie nie musi oznaczać, że nie przestrzegamy higieny. Okolica krocza jest bogata w różne mikroorganizmy, więc musimy zadbać, żeby zostały na swoich naturalnych miejscach, dodatkowo dbając o swoją odporność i właściwie funkcjonowanie.

Tagi:

Zostaw komentarz

  1. Nietrzymanie moczu - Yonify
    Permalink
🍪 Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.🍪