Skip links

Masturbacja

Ostatnio temat masturbacji jest niesamowicie na czasie. 

I bardzo dobrze! W końcu samomiłość (masturbacja) powoli przestaje być tematem tabu. Może nie jest to zagadnienie, o którym chcemy rozmawiać z każdym i publicznie, ale cudownie, że temat ten odczarowuje się w naszym głowach. 

O co chodzi z “odczarowywaniem”? 

O nasze głowy. Żebyśmy my myśleli dobrze o tym wymiarze naszej seksualności. Pojmowanie masturbacji bardzo długo było spłycane i utożsamiane z samotnym, sfrustrowanym człowiekiem. Czasami czujemy się w związkach “zdradzani”, gdy dowiadujemy się o samomiłości partnera. Na szczęście obecnie zaczynamy dostrzegać piękno, które wynika z poznania własnego ciała. 

Seksualność kobiet jest obecnie tematem bardzo “na czasie”. 

Przynajmniej odczuwam to żyjąc w mojej osobistej bańce. Jako kobiety bardziej się otwieramy. Pacjentki w gabinecie coraz częściej mówią o swoich życiu seksualnym. Nie wiem jak Wy, ale dla mnie był to temat, o którym “dziwnie” było rozmawiać nawet z przyjaciółką. Dziś temat ten wszedł do kanonu miliona spraw, o których rozmawiamy. I nie, nie jest to dla mnie temat do rozmów z każdym znajomym.  Ale w końcu przestałam “wstydzić” się tego tematu przed samą sobą i najbliższymi. 

A jak jest z seksualnością męską? 

Czy nadal jest w naszych głowach płytkim “waleniem konia”? Ciężko mi się odnośnie tego wypowiadać, bo nie mam penisa, ale jednocześnie jestem pewna, że mężczyźni także potrzebują zrozumienia i akceptacji dla swojej samomiłości. Chłopaki – to zależy od Was. My budujemy swoją koncepcję poznawania własnego ciała i przyjemności. A jak Wy to czujecie?

Kolejnym punktem jest masturbacja wewnątrz związku. 

W dużej części przypadków seks z drugą osobą całkowicie nam wystarcza. Ale tutaj pojawia się pytanie: czy w takim razie masturbacja w momencie, gdy mamy drugą osobę u boku jest zła? Ile osób, tyle zdań. I jak zwykle w takich momentach powiem, że rozmowa przede wszystkim. 

I powiedzmy sobie szczerze. 

To, że jedna osoba w związku potrzebuję trochę więcej doznań czy korzysta z masturbacji w trakcie naszej nieobecności, nie oznacza, że coś między nami jest nie tak. Wspólna rozmowa i wyjaśnienie swoich wątpliwości potrafi zdziałać cuda. Wzajemne zrozumienie to podstawa, a samomiłość na pewno nie oznacza zdrady. Nie traktujmy tego także jako dowód, że nie wystarczamy tej drugiej osobie. Mamy tendencje do brania wszystkiego “do siebie”, a z masturbacją nie zawsze tak musi być. 

No dobra, a jak to jest z masturbacją z bardziej ginekologicznego punktu widzenia? 

Masturbacja od zawsze była, jest i będzie traktowana jako naturalny sposób wyrażenia swojej seksualności. Według różnych badań różny procent kobiet i mężczyzn przyznaje się do masturbacji i zwraca uwagę jeden powtarzający się fakt – zawsze większy procent należy do mężczyzn. Wstydzimy się przyznać? Czy mężczyźni statystycznie mają większe potrzeby? Dyskusja pozostaje otwarta. 

Nasze narządy płciowe możemy pobudzać zarówno własnymi rękami, jak i różnymi przedmiotami (klasycznie do tego przeznaczonymi lub nie;).

Możemy kupić sobie super różowy stymulator w sklepie z gadżetami, a może nas podniecać używanie przedmiotów codziennego użytku. Wszystkie drogi są ok, ale pamiętajcie o kilku zasadach. 

Przede wszystkim bezpieczeństwo. 

Nie używamy rzeczy, które mogą pęknąć, zranić nas, czy mają jakieś ostre krawędzie. Możemy doprowadzić do rozdarcia pochwy, czy odbytu czy masywnego krwawienia. Małe ranki też są niebezpieczne – sprzyjają powstawaniu infekcji. 

 Po tym jak zadbamy o szeroko pojęte bezpieczeństwo, musimy pomyśleć o higienie. 

O myciu rąk nie muszę wspominać, bo to podstawa życia codziennego. Takie same zasady dotyczą jednak też naszych zabawek. Myjemy je po każdym użyciu. Ciepła woda, płyn do higieny intymnej lub specjalne środki do dezynfekcji. Te, które możemy można także wyparzyć w gorącej wodzie – ale przeczytajcie ulotkę od producenta. 

Nie sposób nie wspomnieć o wielkości. 

Oczywiście nie ma jednego standardowego rozmiaru. Jedynym odpowiada mały malutki stymulatorek, inne potrzebują czuć się “wypełnione”. Oczywiście możesz stopniowo zwiększać rozmiary dildo lub głębokość penetracji, ale słowo klucz: stopniowo. Pamiętajcie, że wszystko w granicach zdrowego rozsądku – nie eksperymentujemy ze zbyt dużymi czy niebezpiecznymi przedmiotami, bo może skończyć się to wizytą w szpitalu. A uwierzcie mi, ciężko zrzucić odpowiedzialność za rozdarcie pochwy czy odbytu na coś innego, niż to realnie było. 

Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która wydawała mi się logiczna, a w trakcie mojej praktyki lekarskiej okazało się, że jednak nie jest. 

Nie dzielimy się gadżetami erotycznymi, nie pożyczamy nawet najlepszej przyjaciółce. Nawet jeśli zdarza Wam się dzielić szczoteczką do zębów – wibratorem nie! Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo jak wiecie infekcje okolic intymnych są znaczącym problemem. Czasami wystarczy naprawdę niewiele, żeby narobić sobie problemu na wiele tygodni. A zachowanie podstawowych zasad higieny może nas przed tym uchronić. Bakterie dobre dla jednej osoby, mogą niezbyt dobrze współgrać z mikrobiomem drugiej osoby. 

Ten wpis nie odpowiedział na wszystkie pytania związane z masturbacją. 

Właściwie dopiero rozpoczął temat. Kolejne pytania nasuwają się same: gdzie jest granica między normą, a zaburzeniem? Co w momencie, gdy masturbacja powoduje problemy w naszym związku? Do kogo się wtedy zgłosić? Temat uważam za otwarty – do zobaczenia w kolejnym wpisie! 🙂 

Tagi:

Zostaw komentarz

🍪 Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.