Skip links

Masturbacja – druga strona medalu


O medalu, co ma dwie strony, czyli kilka słów o masturbacji kompulsywnej.

Masturbacja to temat w ostatnim czasie niezwykle popularny, ukazujący autoerotyzm jako czyn piękny, wzniosły, dzięki któremu możemy się „ukochać” i poznać lepiej swoje ciało. Nie ma się tu w czym nie zgadzać, można się tylko cieszyć, że coraz częściej łamiemy tabu i zwracamy uwagę na naszą seksualność. 

Ale.

W życiu, jak wiemy, nic nie jest czarno-białe, dlatego i autoerotyzm może być szkodliwy i przynieść więcej przykrych doznań, niż przyjemności i korzyści zdrowotnych. Dzieje się tak, gdy masturbacja staje się uzależnieniem.

O uzależnieniu mówimy, gdy odczuwamy przymus lub silne pragnienie podejmowania określonych działań, nie potrafimy kontrolować naszego zachowania związanego z tymi działaniami i kontynuujemy podejmowanie tych działań pomimo konsekwencji (najczęściej negatywnych) i często poczucia pogorszenia stanu sprzed podjęcia działań. Gdy próbujemy ograniczyć lub zaprzestać działań, pojawiają się objawy somatyczne i psychiczne składające się na zespół odstawienia.

Uzależniamy się nie tylko od narkotyków, papierosów, czy alkoholu. Podobnie jak substancje psychoaktywne, podejmowanie rozmaitych czynności również może prowadzić do uzależnienia.

Wracając do masturbacji.

Stymulacja narządów płciowych i jej efekt, czyli orgazm powodują silne, pozytywne przeżycia emocjonalno – fizjologiczne, co w konsekwencji przynosi poprawę nastroju i rozluźnienie. W wyniku masturbacji następuje wyrzut dopaminy (potocznie zwanej hormonem szczęścia), która pobudza układ nagrody w naszym mózgu i sprawia, że odczuwamy przyjemność i błogostan. Podobne euforyczne przeżycia daje oglądanie pornografii, hazard, jedzenie, spożywanie alkoholu, czy narkotyków. O funkcjonowaniu mózgu i o tym, jak działa układ nagrody można byłoby napisać sporo, bo jest to temat arcyciekawy, ale wróćmy do meritum, czyli tematu kompulsywnej masturbacji. 

Zatem kiedy masturbacja staje się szkodliwa? Wtedy, kiedy staje się formą szybkiego, kompulsywnego rozładowania napięcia emocjonalnego. 

Gdy jesteśmy pełni lęku i napięcia, a nie umiemy sobie z nimi poradzić, szukamy sposobu rozładowania tych emocji. Sięgamy zatem po coś, co rozładuje napięcie – masturbacja zdaje się być błyskawicznym rozwiązaniem, które (nomen omen) mamy pod ręką, sposobem na natychmiastowe rozładowanie napięcia emocjonalnego. A od stanu błogostanu i odurzenia przyjemnością, które pojawiają się w wyniku masturbacji można się uzależnić.

Kiedy warto sięgnąć po pomoc?

Gdy na odczucie niepokoju lub napięcia reagujesz nieodpartą chęcią rozładowania emocji poprzez onanizm, gdy w Twojej głowie pojawiają się natrętne myśli o masturbacji, gdy nie jesteś w stanie powstrzymać się od wykonywania tej czynności, a dodatkowo w związku z masturbacją towarzyszy Ci stres, poczucie winy, czy lęki. Gdy masturbacja wpływa na różne sfery Twojego życia. 

Jak wspomnieliśmy wcześniej, masturbacja ma swoją piękną stronę – pozwala lepiej poznać swoje ciało, pozytywnie wpływa na życie seksualne, łagodzi ból czy redukuje stres. Jej nadmiar może jednak negatywnie wpływać na nasze życie. Kompulsywna masturbacja to nie samomiłość wolnego człowieka i przyjemne obcowanie ze swoim ciałem, to mechaniczny sposób rozładowania frustracji i negatywnych emocji.

Wszelkie uzależnienia, w tym behawioralne, to temat rzeka. Wspólny mianownik wszystkich uzależnień jest taki, że w wyniku opętania nałogiem człowiek przestaje być sobą, nie jest wolnym. Dobra wiadomość jest taka, że z każdego nałogu można się wydostać. Nie bój się prosić o pomoc. <3 

Zdrówka życzę,

Agnes.


Tagi:

Zostaw komentarz

🍪 Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.