Skip links

Kolory tęczy na Twoich majtkach

Dobra – przyznaję się bez bicia – odwlekałam ten wpis jak tylko mogłam. Podziękujcie Agnes, że powstał, ona nie ustała w staraniach 🙂 Tak poważnie – dla mnie to po prostu “not a big deal”, jak można pisać o plamach na majtkach. Ale cały czas świdrująca myśl nie dawała nam spokoju – dla dziewczyn jest to problem i chcą wiedzieć o tym więcej. Chcą wiedzieć, kiedy się martwić, a kiedy olać. Odkładam na bok moje akademickie ambicje i zapraszam Was na podróż przez kolory ginekologicznej tęczy – na końcu nie będzie skarbu, tylko Wasze majtki;)

Przezroczysty

Dość często przezroczysty śluz rozpływa się piękną plamą na naszej bieliźnie. Szczególnie w okresie okołoowulacyjnym, kiedy jest go więcej i ma bardziej płynną konsystencję. Często pacjentki opisują, że nagle robi im się mokro – jedne kobiety produkują go więcej, inne mniej, ale w każdym wyrazie jest fizjologią. Oczywiście – możesz stosować wkładki. Ale pamiętaj jedno – będzie go wtedy jeszcze więcej, bo “ciało obce” pobudza nasz organizm do jego  produkcji. Masz przezroczysty śluz, ale jednocześnie objawy infekcji pochwy, czyli swędzenie czy pieczenie? Zgłoś się do swojego lekarza. Patologicznej wydzieliny nie masz, ale infekcja powoli się rozkręca, więc im szybciej dostaniesz leczenie tym lepiej. A wcześniej zapraszamy do przeczytania naszego wpisu o infekcjach https://www.yonify.pl/infekcje-pochwy/ 

Białawy

Jeśli wciąż widzisz na swojej bieliźnie śluz, ale jest on przezroczysto – białawy to dalej jest fizjologia. W drugiej fazie naszego cyklu miesiączkowego śluz szyjkowy robi się bardziej gęsty, a przez to zyskuje swój białawy kolor. Ale znowu – gdy czujesz objawy infekcji zgłoś się do lekarza. Nie każda musi dawać od razu patologiczną wydzielinę, a to że śluz jest fizjologiczny, nie wyklucza infekcji. 

Biały 

Sytuacja zmienia się, gdy wydzielina na naszych majtkach jest biała, ale jej konsystencja nie jest już śluzowa, a bardziej grudkowa – wtedy mówimy o grzybicy lub kandydozie (od gatunku najczęściej występującego, czyli Candida albicans.). Kiedyś słyszałam też porównanie do “surowego ciasta”, ale marna ze mnie piekarka, więc mało to do mnie przemówiło;) Infekcja grzybicza jest wyrazem zachwiania równowagi mikrobiologicznej w naszej pochwie, a jej wyrazem są “serowate” upławy, czyli białe grudki.  Na grzybicę szczególnie są narażone kobiety ciężarne, więc czasami jest to dla nich niekończąca się historia – a wszystkiemu są “winne” zmiany hormonalne zachodzące w ich ciele. 

W każdym przypadku na pewno idziemy do lekarza, który zadecyduje, czy wystarczy leczenie dopochwowe (w większości przypadków), czy warto też dodać leczenie doustne.

Żółty

W tym akapicie mamy cały przekrój wydzieliny z żółtym kolorem w tle – od delikatnie żółtawą, poprzez żółtą, aż do żółto – zielonej. Jest to oznaka infekcji bakteryjnej toczącej się w naszej pochwie. Często towarzyszą jej objawy jak świąd i pieczenie. Scenariusz podobny jak w grzybicy – idziemy do lekarza. 

Zielony

Każdy student medycyny wie, że zielone, pieniste upławy związane są z infekcją rzęsistkiem pochwowym (Trichomonas vaginalis). Do dzisiaj pamiętam jak na mikrobiologii rysowaliśmy go używając pięknych różowych i fioletowych barw, ale… no na tym jego piękno się kończy. Choroba zaliczana jest do chorób przenoszonych drogą płciową (STD – Sexually Transmitted Diseases), a jej objawy nie należą do najprzyjemniejszych. To nie tylko świąd, pieczenie, pieniste upławy (do tego o niezbyt miłym zapachu), ale także często objawy dyzuryczne, czyli związane z układem moczowym. Więcej o tym pierwotniaku przeczytasz we wpisie o STD https://www.yonify.pl/choroby-przenoszone-droga-plciowa-pasozyty/ 

Jasnoczerwony

Tym kolorem rozpoczynamy naszą “krwawą” podróż. W tym przypadku nie musi to być tylko krew, ale także fizjologiczny śluz podbarwiony smużką krwi. I teraz opcji jest kilka. Jeśli po prostu widzisz jasnoczerwona krew bez żadnej wydzieliny na swoich majtkach jest mało bezpiecznie. Jeśli uprawiałaś niedawno seks może to być związane z jakimś urazem – krew szybko wypływa wtedy na bieliznę. Jeśli to jest pojedyncza plamka i po zmianie bielizny nie dostrzegasz następnej – spokojnie. Może to być związane z ektopią szyjki macicy (pisałam o niej wielokrotnie), która dotknięta “trochę mocniej” w trakcie stosunku dała o sobie znać. W przypadku znacznej ilości krwi nie bagatelizuj tego i zgłoś się do lekarza. Takie rzeczy się zdarzają, a zszywanie uszkodzonej pochwy na dyżurze nie jest dla nas niczym nadzwyczajnym. Pamiętaj – nie oceniamy. Jeśli podejrzewasz obecność ektopii, ale nie jesteś pewna – spokojniej, ale także umów się do lekarza, żeby przegadać z nim Twoje podejrzenia i objawy. 

Jeśli jest to śluz z jasnoczerwoną krwią przyczyn może być kilka. Może to być omawiana wcześniej ektopia gruczołowa szyjki macicy. Takie małe plamienie może także występować okołoowulacyjnie – jeśli nie występują żadne inne dolegliwości możemy to po prostu obserwować (ale skonsultuj to z lekarzem). Jasnoczerwona krew jest także charakterystyczna dla obfitych miesiączek i stwierdzenia, że “taka moja uroda”, “mama też tak miała” etc. nie wyklucza to faktu, że potrzebujemy rozszerzenia diagnostyki ginekologicznej. 

Czerwony 

Ok, czerwona plama – wiadomo, okres przyszedł. Zaczęłam już o tym pisać przy jasnoczerwonym, ale powiem i w tym miejscu. Jeśli z Waszym okresem jest “coś nie tak”, nie bagatelizujcie tego i nie tłumaczcie sobie, że nie potrzebujecie diagnostyki. Czy to obfite, nieregularne, przedłużające się miesiączki wymagają diagnostyki. Mogą być związane nie tylko z chorobami układu płciowego (mięśniaki, polipy, torbiele etc. → jeśli macie ochotę poczytać zapraszamy do wpisu o nieprawidłowych krwawieniach z dróg rodnych https://www.yonify.pl/krwawie-a-nie-powinnam/ ), ale także choroby układu krzepnięcia (np. choroba von Willebranda) czy zaburzenia hormonalne (np. pośrednio zaburzenia tarczycy). Dbajcie o siebie po prostu – nikt inny tego za Was nie zrobi. 

Brązowy

Tak, dalej zostajemy w krwistych tematach. Wszystko, co opisałam przy jasnoczerwonym i czerwonym wpisuje się i tutaj z małą zmianą – kiedy widzisz brunatną plamkę swojej wydzieliny pochwowej, świadczy to o niewielkiej ilości krwi. Krwi było mało, sączyła się i przechodząc przez Twoją pochwę zaczęła już krzepnąć i stąd jej brunatny kolor. 

Czarny 

Najczęściej jest to kolor skrzepów. A skrzepów nie lubimy. Co prawda świadczą o zachowaniu prawidłowego działania układu krzepnięcia, ale z drugiej strony bierzemy pod uwagę, że skrzep ma mniejszą objętość niż krew, z którego powstał. Według różnych autorów ma 2 – 3 razy mniejszą objętość! Krwawimy ze skrzepami? Idziemy do lekarza. 

Czasami czarny kolor mają “farfocelki” wydalane podczas naszej miesiączki – one są ok – to elementy krwi ze złuszczonym endometrium, czyli błoną śluzową naszej macicy. 

I dochodzimy do końca naszej tęczy, a tam nie ma skarbu tylko Wasza bielizna. Ona też nie jest bez znaczenia, ale o tym pewnie wiecie. A jeśli nie – zapraszamy do przeczytania naszego wpisu jak dbać o swoją cipuszkę https://www.yonify.pl/ciuszki-cipuszki/ Nie bójcie się oglądać tego, co wydziela Wasza pochwa. Potraktujcie to jako wiadomości wysyłane do Was odnośnie jej samopoczucia. I tak – nie zawsze wygląda to zbyt ładnie. Ale to Wasze ciało i ważne, żebyście umiały te sygnały odczytywać. 

Tagi:

Zostaw komentarz

  1. Plamienia międzymiesiączkowe - Yonify
    Permalink
🍪 Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.🍪