Skip links

Kobieta w saunie

Dzisiaj chciałam zająć się tematem: Kobieta w saunie. Od czasu do czasu większość z nas lubi pogrzać się w jej ciepełku. Osobiście należę do grupy, której 5 minut wystarcza, bo znacznie bardziej lubię morsowanie, ale zdaję sobie sprawę, że z sauną związanych jest szereg rytuałów. Nie będę się wymądrzać co do rodzaju sauny, czasu czy temperatury. Chcę Wam po prostu powiedzieć o moim ginekologicznym punkcie widzenia w konkretnych sytuacjach. 

Sauna wpływa na nasz cały organizm. 

Powoduje zmiany w układzie krwionośnym oddziałowując na ściany naczyń, przyspiesza czynność naszego serca, a także zwiększa ilość naszych oddechów. Powoduje zwiększone pocenie się, a przez to wydalanie wody, elektrolitów i toksyn z naszego organizmu. Rozluźnia nasze włókna mięśniowe, przez co polecana jest szczególnie osobom trenującym dużo, a także zwiększa naszą przemianę materii. A to tylko najbardziej podstawowe z informacji. 

Sauna daje szereg dobrodziejstw dla naszego organizmu. 

Oczywiście, gdy używamy jej z głową – to nie zawody i nie musimy na siłę w niej zostawać, bo znajomi zostali. Musimy umieć odczytywać sygnały z naszego ciała. Kiedy hartujemy się ciepłem, a kiedy zbytnio przekraczamy granice naszego organizmu. Pamiętajmy także o schłodzeniu się po saunowaniu – ma to duże znaczenie i zakańcza nasz rytuał. I nigdy nie zapominamy o piciu wody, bo bardzo dużo tracimy jej wraz z potem. Jak we wszystkim trzeba zapewnić sobie bezpieczeństwo, nawet (a może przede wszystkim!) gdy w grę wchodzi przekraczanie naszych granic. 

Czy można korzystać z sauny w czasie miesiączki?

To pytanie jest chyba tym najczęściej zadawanym. A odpowiedź jak zawsze nie jest jednoznaczna. Zasadniczo można, ale zależy to od wielu czynników. Punktem wyjściowym jest fakt, że miesiączka miesiączce nierówna. Dobrze byłoby też nie rozpoczynać naszej przygody z sauną akurat w miesiączkę. Nie mam na to żadnego argumentu stricte medycznego, ale inny, ludzki. Jeśli pójdziesz na saunę poza miesiączką pierwszy raz, wtedy podczas miesiączki będziesz umiała odczytać, co jest dla Twojego ciała normą związaną z saunowaniem, a co jest dla Twojego organizmu nietypowe. Oszczędzi Ci to wiele niepotrzebnego niepokoju. 

Saunowanie w trakcie miesiączki może zwiększyć Twoje krwawienie. 

Ale czy to powód, żeby z niego zrezygnować? Nie. Jeśli nie masz zaburzeń krzepnięcia, czy anemii nie jest to dla Ciebie niebezpieczne. Bo krwawienie może być zwiększone, ale nie będzie krwotokiem, więc jeśli nie masz obecnie problemów z poziomem hemoglobiny czy czynników krzepnięcia, jest to dla Ciebie do zaakceptowania. Pamiętaj jedynie o zabezpieczeniu się, czy to w kubeczek menstruacyjny czy większy tampon. Idziesz do sauny, żeby się odprężyć, a nie stresować, czy zostawisz na tym pięknym drewnianym stopniu czerwoną plamę. 

Sauna może pomóc przy bólach miesiączkowych. 

Oczywiście z zaznaczeniem, że jeśli masz silne dolegliwości bólowe towarzyszące miesiączce, potrzebujesz przede wszystkim diagnostyki lekarskiej, a nie sauny. Ale jeśli dolegliwości po prostu są i nie mają patologicznego nasilenia, a lekarz wykluczył inne przyczyny bólu, zapraszamy do sauny. Jak wspomniałam na początku działa ona rozluźniająco na włókna mięśniowe – nasza macica także się rozluźni. 

Kolejnym tematem wzbudzającym wiele emocji w kontekście saunowania jest ciąża. 

W pierwszym trymestrze nie jest ono zalecane, ale umówmy się, że w pierwszym trymestrze wszystko jest odradzane: ćwiczenia, podróże, zabiegi… Jest to najbardziej niestabilny okres i po prostu “dmuchamy na zimne”. Co do drugiego i trzeciego trymestru zdania są podzielone. Racjonalnie byłoby najpierw porozmawiać ze swoim lekarzem prowadzącym – weźmie on pod uwagę Twój stan zdrowia, stan płodu, choroby towarzyszące i wszystkie inne czynniki. Sauna nie jest też zalecana w ciąży kobietom, które nigdy nie saunowały. Przyczyna jest podobna jak przy miesiączce – musisz wiedzieć, jaki sygnał z Twojego organizmu jest ok, a jaki oznacza, że powinnaś wyjść wcześniej. Nie mając punktu odniesienia nie podejmiesz tej decyzji. 

Idąc do sauny w ciąży musisz zdawać sobie sprawę, że Twój organizm może zachowywać się inaczej niż sprzed ciąży. 

W ciąży zwiększa się objętość naszej krwi, zmniejsza się objętość płuc, przez co nasz oddech zwiększa swoją częstotliwość. Organizm może czuć się bardziej obciążony, przez co dobrze, żebyś skróciła czas w saunie. Ale tak jak powiedziałam wcześniej – najważniejsze jest słuchanie Twojego organizmu. Osoba, która wcześniej dużo saunowała może nie poczuć różnicy, a dla kogoś, kto okazyjnie odwiedza saunę, może być niekomfortowo – słuchaj swojego ciała. 

Czy sauna może powodować wady płodu?

Takie informacje też do mnie docierają, ale kiedy chcę więcej o tym poczytać – źródła naukowe zaprzeczają. Jest udowodnione, że podwyższona temperatura może prowadzić do nieprawidłowości w rozwoju płodu, ale nie odnajduje to potwierdzenia w kontekście użytkowania sauny. Chyba, że planujesz spędzać w niej po kilka godzin codziennie – wtedy sytuacja ma się całkiem odmiennie…

Niestety sauna i jakakolwiek choroba nowotworowa ma czerwone światło. 

Jest ona przeciwwskazana zarówno w trakcie jak i po leczeniu z powodu nowotworu. Jest ku temu kilka znaczących powodów. Po pierwsze sauna działa prozakrzepowo, czyli obrazowo rzecz ujmując “zagęszcza” krew. Sama choroba nowotworowa zwiększa nam ryzyko powikłań zakrzepowo – zatorowych, więc nie zwiększamy swojego ryzyka przez korzystanie z sauny. 

Kolejnym argumentem jest fakt, że bardzo często nasze ciało jest już obciążone czy leczeniem operacyjnym czy chemioterapeutycznym. 

Czasami występują u nas zaburzenia elektrolitowe, które sauna będzie tylko pogłębiać – w końcu pocimy się i wydalamy elektrolity przez naszą skórę. Nie bez znaczenia jest też wpływ na układ sercowo – naczyniowy znacznie go obciążając. W przypadku przejścia trudnej drogi leczenia czy z dodatkowym obciążeniem kardiologicznym nie będzie to dobre rozwiązanie dla naszego organizmu.

Brak jest prac naukowych biorących pod uwagę samo użytkowanie sauny w kontekście nowotworów ginekologicznych. Ale podstawy patofizjologii w połączeniu ze znajomością biologii choroby nowotworowej pozwala nam wywnioskować, że nie warto narażać pacjentek na tego typu działania. Co ciekawe, przeglądając fora natrafiłam jednak na polecanie sobie saun przez pacjentki onkologiczne. Opierały one swoje wybory na podstawie hipertermii, która w badaniach naukowych powoduje zmniejszenie wymiarów guza. Weźmy jedynie pod uwagę, że hipertermia stosowana w badaniach na komórki nowotworowe znacznie przekracza temperatury osiągalne w saunie, a uproszczenie, że ciepło niszczy raka jest tutaj nie do przyjęcia. 

Wszystko jest dla ludzi, a często nawet, jeśli coś nie jest zalecane, istnieją wyjątki od reguły. Najważniejsze to skonsultować się ze swoim lekarzem prowadzącym i słuchać swojego ciała. Te dwie rzeczy sprowadzają się do jednego – bądźcie dla siebie dobre. <3

Zostaw komentarz

🍪 Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.🍪